spacer
Dzisiaj jest: Piątek ,12 Marca 2010r.
Imieniny: Grzegorza, Justyny, Jłzefiny
Ewangelia: Mk 12, 28b-34
Czytania: Oz 14, 2-10,  
spacer
spacer  
spacer

Ministranci PDF Drukuj Email
Dodał: Łukasz Szwedo   
wtorek, 01 kwietnia 2008 12:26
Zdięcie

 
Odpowiedzialny:

Paweł Dziamarski

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 


Cotygodoniowa zbióra ministrantów w czwartki po adoracji ok. godz 21.

 

Słowo o ministrantach

    Pierwszą pisaną wzmiankę w dokumentach Kościoła dotyczącą ministrantów znajdujemy w encyklice Mediator Dei papieża Piusa XII, wydanej w 1947 roku:

    Zapewne nie mało przyczyni się do osiągnięcia tego celu, jeżeli wybierze się porządnych i dobrze wychowanych chłopców z wszelkich warstw społecznych, którzy z własnej woli będą służyli do mszy św. prawidłowo, pięknie i gorliwie.

    Tradycja jednak sięga znacznie dalej. Pierwszymi ministrantami byli Piotr i Jan, którym Jezus zlecił przygotowanie ostatniej wieczerzy (por Łk 22,7n). U początków chrześcijaństwa przy ołtarzu znajdowali się diakoni, którzy usługiwali biskupowi przy sprawowaniu Eucharystii. Dynamiczny rozwój Kościoła w pierwszych wiekach spowodował jednak, że ich liczba okazała się niewystarczająca. Prowadzi to do ustanowienia niższych urzędów kościelnych. Kapłani coraz częściej odprawiają mszę świętą w zastępstwie biskupa. Równocześnie diakonów zastępują klerycy niższych święceń, a wkrótce także młodzi chłopcy.

    Służbę liturgiczną postrzegano zawsze jako wyróżnienie. Bliskość ołtarza dawała okazję do głębszego przyjrzenia się sprawowanej na nim ofierze. Do tego dochodzi ubiór: Ile razy spojrzę na ministranta - nie ważne, czy akurat jest nieogolony albo piegowaty - rzuca mi się w oczy swoisty majestat. Możesz postrzegać to inaczej, ale mi przychodzi na myśl obraz Aniołów w białych szatach i przyszłej chwały, jaka ma się w nas - członkach Chrystusowego Ciała - objawić (por. Mt 17,2).

    Bez względu na różnice w skojarzeniach, właściwe podejście do służby liturgicznej, czerpiące z tradycji Kościoła, daje szansę rozwinięcia w człowieku odpowiedniej postawy, powiem: skupienia się na obrzędach wykonywanych przez celebransa. Skutek kilkuletniej służby ministranta niech będzie taki, że kiedy stanie wreszcie w ławce ze swoją upragnioną (wymodloną ;-) ) żoną u boku, nie będzie mu krążyć po głowie "Patrzcie, jaka mam piękną!", a zatopi się w Tajemnicy, jaką stanowi Eucharystia.

    Bywa, że ktoś przychodzi i mówi: "Byłem kiedyś ministrantem." Ja na to: "I jesteś nim do końca życia." Jeśli chcesz spróbować, albo przypomnieć sobie jak to było, kiedy ksiądz krzyczał, że kadzidło za mocno kopci, przychodzisz, ubierasz... Procedamus in pacem

 

Zmieniony: wtorek, 02 marca 2010 13:46
 
 

Intencje


Kalendarz

12.03.2010 19:00 Droga krzyżowa
16.03.2010 18:00 Kurs przedmałżeński
18.03.2010 20:00 Wykład "Kochać ciałem - o seksie Knotz"
24.04.2010 Pielgrzymka na Jasną Górę

Biuletyn

spacer

spacer
© 2009 Duszpasterstwo Akademickie REDEMPTOR we Wrocławiu | Created by Sylwester Grabowski
Login